niedziela, 10 sierpnia 2014

Minął rok

Minął rok odtąd tak naprawdę się zmieniłam,
minął rok odtąd tak naprawdę odżyłam.
Powstałam z otchłani ciemności, '
by ujrzeć po roku czasu światło.
11 Sierpnia 2014 rok

czwartek, 3 lipca 2014

Brak weny

Przepraszam że tak dawno pisałam. Niestety brak weny daje o sobie znaki. Teraz postaram się pisać coraz częściej swoje wiersze. O ile będzie wena oczywiście. Jeżeli będzie jej brak, niestety nie będę pisać. Wiem że się nie chwalę swoją twórczością, ale nie potrzebuję żadnych oklasków za moje wiersze. Taka prawda. Muszę być skromną osobą, bo tylko tak coś osiągnę.

Nie cała umrę

Nie cała umrę 
pozostaną po mnie tylko wspomnienia 
które niczym fale wzburzonego morza odchodzą 
i przychodzą do naszego życia. 
Te miłe i przelotne niczym lekki wiatr. 
Oraz te złe, 
które przychodzą tylko nocą. 
Jednak się nie poddam. 
Będę walczyć. 
Będę silna, aż do śmierci. 
4.07.2014

poniedziałek, 3 marca 2014

Wojna

Myślałam że już nigdy nie powtórzą się czasy,
o których wiem tylko z lekcji historii.
Marzyłam żeby na świecie był pokój.
Jednak to było tylko nic nie warte dziecinne marzenie
.Śniłam że wkrótce wybuchnie  kolejna wojna,
mój sen powoli się spełnia.
3.Marca.2014 rok

wtorek, 18 lutego 2014

Przepraszam

Przepraszam cię Boże za obelgi wobec mojego życia, 
przepraszam ża to że kiedyś kłamałam 
i nadal kłamię według innych. 
Przepraszam że kiedyś pragnęłam być Watykanistką. 
A powinnam być w SB. 
Przepraszam za wszystko. 
Za całe moje życie. 
Które mimo tego że dużo osiągnęłam, 
nadal jest nic nie warte. 
Co z tego że teraz jestem smutna, 
i znowu jestem przygraniczy wytrzymałości. 
Skoro to już dla nikogo się nie liczy. 
18.Lutego.2014 rok

***

Czasami marzę o świętym spokoju, 
bez wytykania mi błędów brutalnie, 
robię wszystko żeby było dobrze. 
Jak zwykle robię to źle. 
Nie mogę tego jeść, 
nie mogę tamtego jeść. 
Nie mogę tego robić, 
nie mogę tamtego robić. 
Wielka szkoda że to co robię, nie będę mieć z tego żadnego pożytku. 
Powiadają że mówię, a nic nie robię. 
Nie poradzę sobie to nie poradzę. 
Nie obchodzi mnie już jak wygląda mój wzór podstawiany za młodu, 
który wcale nie powinien być wzorem do naśladowania. 
Skoro ona może wszystko, 
mogła wszystko. 
Miała koleżanki. 
przyjaciół. 
Mi pozostawała wtedy ta samotność 
i szaleństwo w swoim pokoju. 
Oraz ten płacz, 
i myślenie że jestem gorsza. 
18.Lutego. 2014 rok

***

Znowu jestem tą która kłamie, 
znowu jestem chora na genetyczną chorobę. 
Znowu nie słusznie, 
bo nie chciałam tego żeby komuś było przykro. 
Znowu ktoś gada że wszystko zniszczę, 
znowu nie chce mi się żyć. 
Robię to czego nie lubię robić, 
a mogłabym napisać wtedy sporo wierszy. 
Znowu nerwy i płacz od rana, 
bo przecież jestem pojebem. 
Przecież moje uczucia się nie liczą. 
Nie liczy się to co lubię 
Liczą się tylko debilne programy o modzie 
Ktoś gada że wiersze to nie wszystko. 
Więc jestem nikim? 
Kimś kto tylko chodzi i nikt o nim nie usłyszy. 
Bo nie jestem ładna
Bo boję się łazić po lesie w nocy. 
I tylko wytykanie błędów mojej rodziny, 
tamtej rodziny z którą chcę urwać kontakt. 
Ale i tak one będą ode mnie lepsze, 
bo mi się należało. 
Powiadają że miłość cierpliwa jest, 
jednak jak tutaj być cierpliwym, 
skoro ktoś pisze że przyjedzie a nie przyjeżdża. 
Tak, to prawda. 
Jestem walnięta. 
Bo nie mam studiów ani pracy. 
A powinnam mieć. 
Myślałam że życie jest piękne. 
To tylko sen, 
jednak nie jawa. 
18/Lutego 2014 rok